Podczas jednego ze spotkań z moim Mentorem rozmawialiśmy ponownie o moich celach. Zawsze opowiadałam mu z radością jakie kroki podjęłam i co zrobiłam, aby być bliżej celu. On tylko uśmiechnął się pod nosem. Nie widziałam dumy na jego twarzy. Dostrzegłam coś na kształt pobłażliwości. Byłam zaniepokojona. Zapytałam, czy jego zdaniem zrobiłam coś nie tak. On powiedział mi wtedy: „Cały czas myślisz o tym jak to będzie, gdy już zrealizujesz to czego chcesz. Kiedy ostatnio śmiałaś się, podziwiałaś gwiazdy, doceniłaś to co już osiągnęłaś? Kiedy sama nie popędzałaś się, aby działać szybciej, więcej, lepiej?”. Nie wiedziałam co odpowiedzieć. Ta rozmowa zapoczątkowała u mnie czas na  to by cieszyć się tym co jest teraz.

Wdzięczność zwiększa poczucie szczęścia, odporność na niepowodzenia, zwiększa motywację do działania, obniża poczucie stresu i lęku. Jest to spowodowane tym, że wdzięczność pozwala skupić się na pozytywnych stronach życia i ma bardzo duży wpływ na naszą samoocenę. Wspiera nas również w nierozpamiętywaniu tego co było i koncentrowaniu się wyłącznie na przyszłości. Wdzięczność pomaga nam również zastąpić niepożądane przez nas stany emocjonalne, takimi których chcemy doświadczać częściej.

Pamiętaj, że jeśli ciągle będziesz czekał na wzniosłe sytuacje możesz zaznawać szczęścia bardzo rzadko. Jeśli kupisz nowy samochód, za jakiś czas będziesz chciał lepszy. Jak zdobędziesz wymarzoną, pracę zapragniesz awansować. Kupisz mieszkanie, zamarzysz o domu. Ta pogoń za większym celem może nigdy się nie skończyć. W tym wszystkim nie chodzi mi o to, aby nie dążyć do określonego celu, ale o to, żeby nie tracić z oczu tego co się ma. Pamiętaj, że nasze ego nie zna granic. Jest stale głodne wyzwań, celów i osiągnieć. Ważne, żeby w drodze do niego nie cieszyć się z tego, co się ma i kim się jest.

Mój kolega, który prowadzi na co dzień terapie dla par powiedział mi, że pracując z parami, w których jedna osoba straciła zaufanie do drugiej , to wykorzystuje on moc wdzięczności. Prosi, aby osoba, która straciła zaufanie w związku, codziennie zapisywała jakie powody do zaufania na nowo daje jej partner. Jest to swego rodzaju „dzienniczek wdzięczności”, który proponuje również Liv Larsoon autorka książki: „Wdzięczność. Najtańszy bilet do szczęścia.”. Dziennik wdzięczności można prowadzić każdego dnia dokańczając takie zdania jak: „jestem dzisiaj wdzięczny za…”, „doceniam siebie dzisiaj za…”, „jestem wdzięczny za to, że mój mąż powiedział/ zrobił…”. Zachęcam Cię do założenia takiego dzienniczka. Możesz go zrobić w formie notesu lub ściągnąć jedną z dostępnych aplikacji na telefon. Możesz również przynajmniej trzy razy w tygodniu sporządzać listę tego, co doceniasz w życiu. Przez 5-10 minut pisz, pisz i pisz… Następnie odczytaj swoje notatki na głos i obserwuj swoje emocje. Zastanów się co czujesz, jakie nowe uczucia się w Tobie pojawiły, co myślisz o tym ćwiczeniu.

Zachęcam Cię do regularnego praktykowania wdzięczności. Jest to swego rodzaju prezent, który możesz sobie sam wręczyć. Pamiętaj, że często łatwiej skupić się na tym, czego nie mamy niż na tym, co już mamy. Istotne jest to, aby wygospodarować trochę czasu na skupienie się na tym co jest i docenienie tego. Wiem jak to jest wiecznie gonić za tym czego się chce, o czym się marzy, czego się pragnie. Dzisiaj skupiam się również na tym kim jestem i co już mam. Jestem wdzięczna za możliwość wspierania innych w sytuacjach trudnych i rozwoju. Odczuwam wdzięczność za gesty od najbliższych osób: krótkie wiadomości typu „jak się czujesz?”, czy karteczkę z miłą wiadomością na lustrze, którą odczytuje po przebudzeniu się.

A Ty jaki masz powód to bycia wdzięcznym?

Dbaj o siebie.