Będąc w wieku szkolnym kończyłam edukację z wyróżnieniem, wygrywałam konkursy, czytałam na mszy w kościele, nie sprawiałam problemów wychowawczych. W wieku 19 lat zaczęłam pracę w bankowości, gdzie osiągałam duże sukcesy sprzedażowe. Kolejne były: rewelacyjne zdjęcia z egzotycznych podróży, stabilny związek, piękny dom, słodki pies…

Co było pod tym wszystkim? Moje poczucie wartości opierało się na osiągnięciach, stawiałam sobie bardzo duże wymagania, dążyłam do uniknięcia negatywnych konsekwencji, a myślenie czarno-białe towarzyszyło mi każdego dnia: albo perfekcja, albo całkowita przegrana.

Pamiętam ten dzień, gdy zdałam sobie sprawę, że to wszystko iluzja. Obraz według, którego większość ludzi definiuje „szczęście”. Większość ludzi, ale nie ja. Pewnego dnia zostało to dostrzeżone. Usłyszałam od osoby z zewnątrz: „czy możemy się na coś umówić? Bądź po prostu sobą.”. Zdanie, które wywróciło mój świat do góry nogami. Jak to sobą? Z tak ciężkim poczuciem humoru? Tak zaborcza? Tak wymagająca dla innych? Z tak mocnym własnym zdaniem? To był mój pierwszy krok do zmiany. Akceptacja niedoskonałości.

Neurotyczny perfekcjonizm cechuje się tym, że jego siłą napędową jest strach przed niepowodzeniem, ponieważ skłaniają one nas do ostrej samokrytyki. Charakterystyczne dla niego jest również ciągłe rozpamiętywanie rzeczy, które się nie udały. Dla perfekcjonisty wyzwania wiążą się z dużym napięciem i lękiem. I to co sprawiło, że postanowiłam z nim walczyć: ciągłe odsuwanie celów w czasie. Byłam stale niegotowa. Ciągle nieprzygotowana. Wiecznie nie dość dobra. Potrzebowałam potwierdzenia swojej wiedzy i umiejętności z zewnątrz. Wciąż jeszcze jeden kurs, jeden certyfikat, jedna więcej przeczytana książka i „wtedy już na pewno zacznę działać”. Brzmi znajomo?

Gdzie zaczyna się perfekcjonizm?

Wyobraźmy sobie, że Twoje dziecko przychodzi do Ciebie z namalowanym obrazkiem. Możesz je pochwalić: „rewelacyjnie”, „super” i dać mu tę łatwą nagrodę. Wiedz, że ono szybko do niej przywyknie i zacznie uzależniać swoje działania od tej nagrody. Oczekiwać jej od Ciebie, od nauczycieli, kolegów, szefa. Sprzyja to myśleniu: „jestem wartościowy, kiedy inni mnie chwalą”. Oczekiwanie, że wszystko będzie się wszystkim podobało nie jest realne. Zamiast oceniać, możesz zapytać dziecko: „A Tobie się podoba?”, „A co Tobie w tym rysunku podoba się najbardziej?”, „Ciekawe kolory. Skąd takie kolory?, „A co w tym rysowaniu lubisz?”. Zadowolenie dziecka będzie brało się z tego, że ono samo dostrzegło co mu się podoba, a co nie, w jego rysunku. Jest z niego dumne. Buduje poczucie własnej wartości. Wartość płynie z jego wnętrza, a nie oceny innych. Na końcu możesz powiedzieć, co ci się podoba w obrazku dziecka, a co mniej przypadło Ci do gustu. Gdy będzie pewne własnego zdania, łatwiej zaakceptuje drobne uwagi.

Jak możesz pracować nad akceptacją własnej niedoskonałości?

Doktor Glenn Schiraldi proponuje ćwiczenie, które mówi o tym, żeby używać stwierdzeń potwierdzających własne wzrastanie (rozwój). Zdanie: „Chociaż nie jestem doskonała/ doskonały, to mimo wszystko…

  • się uczę
  • jestem na dobrej drodze i robię postępy
  • próbuję, a to wszystko jest wciąż dla mnie nowe
  • podejmowanie prób nadal sprawia mi radość
  • myślę, że mogę się poprawić
  • wciąż działam
  • rozwijam się na inne sposoby
  • jestem dziś osobą bardziej np. życzliwą.”

Możesz również dodać własne dokończenie tego zdania.

Krok 1. Dla każdego z najbliższych sześciu dni wskaż trzy sytuacje, które mogą osłabić Twoje poczucie własnej wartości.

Krok 2. Sformułuj stwierdzenie „chociaż nie jestem doskonała/ doskonały, to mimo wszystko…” dla każdej z nich.

Krok 3. Opisz daną sytuację, odnotuj użyte stwierdzenie i napisz, jak jego użycie wpłynęło na Twoje uczucia. Prowadzenie takich zapisków wzmacnia efekty tej techniki.

Konstruktywny perfekcjonizm objawia się tym, że dostosowujesz wymagania do sytuacji. Twoją siłą napędową jest dążenie do sukcesu. Spokojnie podchodzisz do wyzwań. Twoje poczucie wartości opiera się na rezultatach. Niepowodzenia skłaniają do ponownych prób. Wspomniałam, że odkładanie celów na później było moim bodźcem do zmiany. Mój pierwszy talent z pięciu według Gallupa to Aktywator. Charakterystyczne dla tego talentu jest to, że „tylko działanie się liczy”. Możecie sobie zatem wyobrazić jak odsuwanie aktywności w czasie było dla mnie wymagające. Pewnego dnia usłyszałam od swojego Mentora: „potrzebujesz kolejnego kursu, potwierdzenia z zewnątrz swojej wiedzy i umiejętności, czy potrzebujesz, aby świat się o Tobie dowiedział byś mogła zacząć działać w pełni?”. To było drugie zdanie, po którym zarzuciłam myśli o byciu perfekcyjną. Tak otworzyłam się na pisanie, na prowadzenie webinarów na żywo, konsultacje indywidualne z Wami.

Nie da się być perfekcyjnym pracownikiem, matką, żoną, córką, przyjaciółką. Nie da się nie popełniać błędów i nie mieć wpadek. Nadal uwielbiam podróże, dalej lubię ładne zdjęcia, wciąż lubię jak zadania, które wykonuję są najwyższej jakości. Natomiast dzisiaj moją siłą napędową jest dążenie do sukcesu, realizowanie celów w porę, chęć wspierania i wywoływania pozytywnych reakcji. Tym jest konstruktywny perfekcjonizm. Dzisiaj po kilku latach przerwy noszę swoje naturalne, kręcone włosy, śmieję się ze swoich wpadek szkoleniowych, wrzucam nagrania video, na których przekręcam słowa, pozwalam sobie na emocje w relacji i potrafię odpuścić zadania, które nie są priorytetem.

Jeśli czujesz, że masz skłonność do neurotycznego perfekcjonizmu przekuj go na swoją korzyść. Jest to możliwe. Krok po kroku zbliżam się do tego każdego dnia. Wierzę, że Ty też możesz.

Dbaj o siebie.





Źródło:

„Jesteś kimś więcej, niż myślisz” Glenn R. Schiraldi, wyd. Gdańskie wydawnictwo psychologiczne sp. z o.o. s. 199-200

„Pracownia rozwoju” Inga Bielińska

„Dary niedoskonałości. Jak przestać się przejmować tym, kim powinniśmy być, zaakceptować to, kim jesteśmy”, Brene Brown, wyd. Media Rodzina